piątek, 19 czerwca 2015

rozdział 7 Kiedy brakuje nam łez znajdujemy się na samym dnie rozpaczy

Piotr
Wyszedłem z szatni i zobaczyłem Martynę. Siedziała na kanapie i wpatrywała się w jeden punkt. To był straszny widok. Wiedziałem że Martyna jest silna psychicznie. Ale to co się stało to najwyraźniej za dużo nawet dla niej.
Dobrze pamiętałem jak dzień po tym co się stało Martyna i ja poszliśmy na kawę. Ona po prostu płakała. Dalej nie chciała powiedzieć kim jest ta kobieta. Domyślałem się że jest dla niej bardzo ważna ale łączy Martynę z czymś bardzo bolesnym. To było miesiąc temu. A ta kobieta dalej leżała w śpiączce. Poprawiało jej się ale lekarze nie dawali jej zbyt wysokich szans. Zacząłem grać w rzutki.
- Nie chcesz ze mną zagrać? - spytałem
- Nie
I co ja miałem robić? Kompletnie nie umiałem z nią rozmawiać. Normalnie rozmowa z kobietami przychodziła mi łatwo. Ale Martyna była inna. Była piękna, inteligenta, niedostępna... No i zrozpaczona
- ej dzieciaki jedziemy!- nadszedł Wiktor
Martyna podniosła się z kanapy i pobiegła do karetki. Pewnie kiedy miała zajęcie nie myślała tak dużo. I to przynosiło jej ulgę. Pośpieszyłem za nią.
Martyna
Dzisiejszy dyżur ciągnął się w nieskończoność. Jak wszystkie ostatnio. Ta praca nie daje mi już takiej satysfakcji jak kiedyś. Nie teraz kiedy Ania leży w szpitalu. Dlaczego takie rzeczy dzieją się właśnie dobrym ludziom? Ona tyle zrobiła dla innych a sama teraz umiera. Dlaczego?
Odrazu po dyżurze pojechałam do szpitala ja odwiedzić. Weszłam do sali gdzie leżała podłączona do aparatury. Wzięłam ją za rękę.
- Aniu, Aniu obudź się... Proszę - po moich policzkach spłynęły łzy.
Wtedy weszła doktor. Coś pogorszyło. Wyprosili mnie z sali. Nic nie powiedzieli. Wiedziałam tylko że coś jest nie tak. Pojechałam do domu bo siedzenie tutaj nie miało sensu.
Kiedy byłam już u siebie siadłam na kanapie. Nie byłam w stanie nawet płakać. W końcu po jakiś trzech godzinach poszłam spać bo rano miałam dyżur.


*****************************************************
mam nadzieje że rozdział się spodoba. ;)

2 komentarze:

  1. Twoje opowiadania są świetne! Czekam na następną część. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super opowiadanie :) Z niecierpliwością czekam na next i zapraszam do mnie
    http://nsmartynaipiotropo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń